List do Rzymian – ciąg dalszy

Czytamy dalej List do Rzymian. Dziś dochodzimy do najbardziej znanej, charakterystycznej tezy Pawła, że mianowicie ludzie są usprawiedliwieni z łaski przez wiarę, a nie poprzez pełnienie uczynków Prawa. Warto zwrócić uwagę na kilka niuansów. 1. Czytając polski przekład, możemy odnieść wrażenie, że usprawiedliwienie jest jakimś niemal bytem czy stanem, który ludzie mają osiągnąć. Tymczasem chodzi po prostu o czasownik pochodzący od słowa „sprawiedliwość”. Kiedy Paweł mówi, że dostępujemy usprawiedliwienia, to

Einstein i Paweł

Wyobraź sobie, że Albert Einstein nie publikował nigdzie wyników swoich prac. Nie pisał nic sam z siebie na temat teorii względności, a jedynie opowiadał o niej różnym ludziom (którzy także nie pisali rozpraw na ten temat). Tak oczywiście nie było, ale chodzi tu o pewien eksperyment myślowy. No więc mamy tego Einsteina, który nic nie pisze. No, prawie nic. Okazuje się, że pisał listy do różnych grup fizyków, którzy zadawali

Ludzie są dobrzy?

Istnieje krąg aktywnych w sieci katolików, którzy posługują się hasłem: „ludzie są dobrzy”. Jest ono przywoływane w różnych kontekstach, a intencje są niewątpliwie bardzo szczytne. Chodzi o to, by pokazywać, że na świecie dzieje się dużo dobra, a nie tylko samo zło (jak może się wydawać, gdy ogląda się za dużo serwisów informacyjnych). Zdaje się, że takie używanie hasła: „ludzie są dobrzy”, jako pewnej puenty różnych budujących opowieści, wywodzi się

David Bentley Hart – Chrystusowa hołota. Pierwsi chrześcijanie byli inni od nas

Tłum. Kompletnie inaczej. Dziękuję Miłoszowi, który zachęcił mnie do przełożenia tego krótkiego artykułu i naprowadził mnie na zacną postać autora. Źródło: https://www.commonwealmagazine.org/christs-rabble.   Przez ostatnie dwa i pół roku pracowałem nad przekładem Nowego Testamentu dla wydawnictwa Uniwersytetu Yale, który to przekład ostatnio zakończyłem. Nie powinno mi to było zająć tak wiele czasu, ale przedłużający się okres złego stanu zdrowia mocno skomplikował moje życie właśnie w chwili, gdy projekt się rozpoczął.

Różaniec

Różaniec w naszym życiu często pojawia się za szybko, zbyt bezmyślnie i bez żadnego przygotowania. To chyba dlatego robimy z nim dziwne rzeczy, wypaczające jego sens. Po pierwsze, akcentujemy nadmiernie wymiar prośby, czyniąc różaniec jakąś niemal zapłatą za pożądane od Boga dobra. Każda dziesiątka, a najlepiej każda zdrowaśka ma być w jakiejś „intencji”, przy czym żeby nasze marzenia się spełniły, trzeba odmówić odpowiednią ilość tych zdrowasiek, dziesiątek i różańców. Pewnego

Modlitwa pierwszych chrześcijan

W czasie rozmaitych dyskusji na tematy okołochrześcijańskie, ludzie lubią powoływać się na „pierwszych chrześcijan”, często pozostawiając to hasło bez żadnego komentarza i dopowiedzeń. Kim właściwie byli owi pierwsi chrześcijanie? Niektórzy, mówiąc o nich, mają chyba na myśli po prostu chrześcijan starożytnych. Wedle periodyzacji kościelnej antyk trwa do VIII wieku, a więc mamy całe rzesze tych pierwszych chrześcijan. Inni, nawiązując do kategorii „pierwszych chrześcijan”, myślą o chrześcijanach pierwszych trzech stuleci. Od

Lew Tołstoj – Religia i moralność

Uwagi: poniżej tekst autorstwa Lwa Tołstoja pod tytułem „Religia i moralność”. Tłumaczenie – kompletnie inaczej. Nie jest to niestety prawdziwy przekład, lecz przekład przekładu (angielskiego). Stwierdziłem jednak, że warto to zrobić, ponieważ to bardzo ważny tekst Tołstoja, a dotychczas nie pojawił się chyba nigdzie po polsku. Źródło przekładu: L. Tołstoj, Religion and Morality, w: L. Tolstoy, Confession and Other Religious Writings, przeł. J. Kentish, London: Penguin 1987, s. 129-150.  

Aniołowie ich

Ściśle rzecz biorąc, o Bogu nie da się myśleć oraz nie da się o Nim mówić. Ludzie mający jednak doświadczenie spotkania z Nim siłą rzeczy kierują ku Niemu swoje myśli oraz próbują coś o Nim powiedzieć. Jak jednak myśleć i mówić o tym, co niepojęte i niewypowiedziane? Podstawowym sposobem jest analogia. Jeśli na przykład chciałbyś powiedzieć, że Bóg jest bardzo piękny, najpiękniejszy, że jest samym Pięknem, możesz posłużyć się obrazem

Niech ich piorun trzaśnie

Kiedy sytuacja zewnętrzna jakiegoś narodu, kultury czy tradycji religijnej staje się bardzo trudna, często rozwija się w ludziach poczucie kresu pewnej epoki, przeświadczenie o dziejowym przełomie, o końcu znanego dotychczas świata. Da się to zaobserwować nawet dziś w zderzeniu z pandemią koronawirusa. W judaizmie drugiej świątyni takie poczucie uciemiężenia, beznadziei i jakiegoś przeważającego wszystko zła było związane z politycznymi zniewoleniami ze strony różnych imperiów. W czasach Jezusa owym ciemiężycielem było

Zmartwychwstanie – prawda czy iluzja?

Jeden z zasadniczych i najczęściej powtarzanych zarzutów wobec wiary w zmartwychwstanie Jezusa jest następujący: Wiara ta powstała nie na kanwie jakiegoś wydarzenia, ale po prostu zrodziła się w głowach ludzi, którzy mieli wyrzuty sumienia wobec Jezusa. Ten zarzut powtarzano przez wieki, a współcześnie jest on wyposażony w całe instrumentarium nowoczesnej wiedzy psychologicznej i neuronaukowej. Co ciekawe, Ewangelie same podkładają się pod taki zarzut. Dziś słyszymy bowiem, że Herod interesuje się

Przejdź do paska narzędzi