Jak siebie samego?

W czytanej dziś w czasie liturgii perykopie z Mateusza Jezus odpowiada na pytanie o najważniejsze przykazanie Tory. To typowe zagadnienie judaizmu I wieku. Mistrz z Nazaretu odpowiada, podobnie jak słynny Hillel, że najistotniejsze jest przykazanie miłości, które streszcza niejako całe Prawo. Najpierw Jezus cytuje Księgę Powtórzonego Prawa, gdzie mowa o miłości Boga, a następnie dodaje tekst z Księgi Kapłańskiej, mówiący o miłości bliźniego.

Bliźniego trzeba kochać ponoć jak siebie samego. I to ta puenta rozpala dziś wiele osób do czerwoności. Wiele komentarzy wygłaszanych przez księży, katechetów, publicystów, youtuberów i działaczy katolickich koncentruje się dziś właśnie na tej końcówce. Żeby kochać drugiego człowieka – powiada się – trzeba najpierw pokochać siebie samego. Jezus zachęca więc pośrednio do tego, by zająć się sobą, pokochać siebie, zaakceptować siebie takiego, jakim się jest. Wtedy dopiero będziemy mogli kochać innych, co też oznacza najczęściej chyba coś w rodzaju akceptacji czy tolerancji. Mówi się nawet, że Jezusowe przykazanie miłości ma trzy, a nie dwa elementy, a pierwszym i podstawowym jest miłość siebie samego. Odpowiednio rozumiana miłość siebie ma być miarą miłości kierowanej do innych. Skąd popularność takiego akcentowania sensu tej perykopy i takiego jej odczytywania? Prawdopodobnie po prostu stąd, że podobna jest współczesna narracja pop-psychologii, jeśli można to tak nazwać. Chętnie podchwytujemy to, co w Ewangelii ładnie współgra z naszymi własnymi ideami, z tym, czym jako współczesny świat oddychamy.

Nie zaprzeczam temu, że czasem jakieś „świeckie” idee współgrają z Ewangelią. Ale tutaj jest to raczej nieporozumienie. Jezusowe (a w zasadzie starotestamentalne, bo Jezus tu tylko cytuje) przykazanie miłości nie mówi o samoakceptacji jako podstawie miłości drugiego człowieka. Nie jest to zachęta do tego, by pokochać siebie samego, uznać, że jest się ok, czy jak to jeszcze się dziś mówi.

Idea miłości samego siebie, samoakceptacji czy w ogóle jakiegoś ustosunkowywania się do własnej jaźni i afirmowania jej jest raczej obca duchowi wiary biblijnej. Charakterystyczne dla Starego Testamentu jest raczej myślenie w kategoriach narodu, rodu, klanu czy rodziny. Mówienie „ja”, „mnie”, „moje” może oznaczać odniesienie nie tyle do własnej osoby, co do własnej rodziny, plemienia czy nawet narodu. Wielokrotnie spotykamy się z tym, że jakieś słowa kierowane są do Izraela jako narodu, tak jakby był on jednostką. Zresztą nazwa Izrael pochodzi przecież od imienia legendarnej jednostki protoplasty. Jednostkowość i wspólnotowość przenikają się. W Kpł 19, 18, a więc w tekście, którego cytuje Jezus, słowa „jak siebie samego” oznaczają najprawdopodobniej najbliższych krewnych. „Ty” to twoja rodzina. „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego” oznacza: „Kochaj obcych ludzi tak jak najbliższych krewnych, swoich”.

W tym samym rozdziale Księgi Kapłańskiej, kawałek dalej, słyszymy o miłości kierowanej nie tylko do Izraelitów, ale także do przybyszów (notabene aktualny temat). Czytamy: „Przybysza, który się osiedlił wśród was, będziecie uważać za obywatela. Będziesz go miłował jak siebie samego, bo i wy byliście przybyszami w ziemi egipskiej” (w. 34). Liczba pojedyncza przechodzi płynnie w mnogą, bo miłowanie jak siebie samego oznacza miłowanie współziomków. To Izrael miłuje samego siebie, czyli Izraelici miłują siebie nawzajem. Tak samo mają kochać przybyszów. Izraelici byli przybyszami w Egipcie, więc teraz mają kochać innych przybyszów (tak jak kochają siebie nawzajem, swoich bliskich, swoich ziomków). A zatem chyba także parę wersów wyżej „kochanie samego siebie” oznacza miłość krewnych, bliskich. W w. 18 mowa o tym, że trzeba kochać ziomków jak najbliższych krewnych, a w w. 34 zostaje to poszerzone i mowa jest o tym, że trzeba kochać obcych jak ziomków. Kochanie zaś nie oznacza czegoś ze sfery psychicznej, ale czynną postawę, konkretne odniesienie do drugiego.

Przykazanie miłości bliźniego mówi więc nie tyle o jakiejś samoakceptacji, z której ma wynikać wyrozumiałość czy szacunek dla innych, ale o czynnej miłości wobec ludzi. Ma to być miłość nawet wobec zupełnie obcych, a jej odniesieniem ma być łatwiej nam przychodząca miłość wobec swoich. Jeśli widzisz kogoś chorego na ulicy, to zachowaj się tak, jakby to była twoja matka, brat lub córka. I tak dalej.

Nie chcę przez to powiedzieć, że kołczingowe hasła w rodzaju: „Pokochaj siebie, kup sobie ulubioną czekoladkę” są totalnie nieprawdziwe i zawsze niepotrzebne. Zastrzegam tylko, że nie warto wpisywać ich w Ewangelię Pańską, bo raczej tam ich nie ma. Chrystus mówi o aktywnej miłości, a nie o akceptacji. Poleca kochać obcych jak bliskich, a nie najpierw skupić się na sobie i pokochać siebie. Przeciwnie, zdaje się, że wspominał coś o wyrzeczeniu się siebie i mieniu siebie w nienawiści.

Hasła w rodzaju: „Nie musisz się zmieniać, jesteś ok” trudno pogodzić z nauczaniem kogoś, kto od samego początku mówił: „Zmieniajcie się, bo blisko jest królowanie Boga”. Być może jest jakaś potrzebna niektórym na pewnym etapie mądrość w powiedzonkach typu: „bycie narkomanem jest ok”, „jeśli obijasz się cały tydzień, to jest też ok”, „załatwianie się w spodnie jest ok, nie czuj się z tym źle”, „jesteś niesamowity i po prostu bądź taki nadal”. Ale Ewangelia chyba akurat o tym nie jest, sorry to say so.

 

 

One Reply to “Jak siebie samego?”

  1. Andrzej pisze:

    Kochać siebie samego miłością agapę (bo o taką tu chodzi), to nie jest akceptacja „jakim mnie Boże stworzyłeś takim mnie masz”. To mądra miłość, która czasem każe nam wybierać trudną a nawet bolesną drogę dla naszego dobra. Jeżeli mamy skłonność do grzechu, to mądra miłość do siebie każe nam walczyć z tą skłonnością. „Jak siebie samego” oznacza osobę – mnie. Interpretowanie tego jako rodziny czy narodu jest moim zdaniem nieuzasadnionym rozszerzeniem tego pojęcia. Tłumaczenie, że tak się to rozumie w Starym Testamencie nie jest wystarczające. Całe przykazanie mówi: jeżeli robisz coś innemu człowiekowi, to postaw się na jego miejscu i pomyśl, jakbyś to odczuwał.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przejdź do paska narzędzi