Dwóch Pawłów i pogaństwo

Sokrates, jak wiadomo, nie zostawił po sobie żadnych pism. Poglądy, styl filozofowania i w ogóle sposób życia tego absolutnie kluczowego dla kultury europejskiej myśliciela poznajemy tylko z tekstów jego uczniów, wśród których najważniejszym był Platon. W platońskich dialogach spotykamy Sokratesa, widzimy go rozmawiającego z ludźmi i wypowiadającego swoje tezy (lub raczej wyciągającego je z rozmówców). Pozostaje jednak pewien zasadniczy problem, z którym mierzą się badacze starożytnej filozofii greckiej. Otóż Platon sam był przecież wielkim filozofem. Skoro w swoich tekstach snuje opowieść o filozofującym Sokratesie, skąd mamy wiedzieć, czy nie wkłada mu w usta własnych poglądów? Na ile Sokrates Platona jest Sokratesem, a na ile Platonem? Ta kwestia spędza sen z powiek niejednemu badaczowi tej tematyki.

Wyobraźmy sobie jednak, że odnajdujemy nagle dobrze zachowane teksty Sokratesa. Jest to, oczywiście, z wielu powodów raczej niemożliwe. Wiemy przede wszystkim, że pisanie traktatów filozoficznych nie odpowiadało stylowi filozofowania owego mistrza. Popuśćmy jednak wodze fantazji i załóżmy, że znajdujemy szereg notatek Sokratesa. Co zrobiliby z nimi historycy filozofii? Natychmiast zaczęliby porównywać zawarte w nich poglądy z tekstami Platona. Wreszcie udałoby się ustalić, co naprawdę głosił Sokrates, a co w swoich dialogach głosi sam Platon, „przebrany” za swojego nauczyciela.

Trochę podoba sytuacja jest ze Świętym Pawłem. Łukasz, jego zwolennik, przedstawia dzieje swojego idola, czyniąc go głównym bohaterem drugiego tomu swego dzieła zwanego Dziejami Apostolskimi. Jednak autor pisze zapewne jakieś dwadzieścia lat po śmierci samego Pawła. Co więcej, Łukasz także jest teologiem, który forsuje swoje własne poglądy, swoją wizję chrześcijaństwa. Jak odróżnić, co Paweł naprawdę robił i głosił, od tego, co przypisuje mu Łukasz, kierując się własnymi przekonaniami? Trzeba by odnaleźć gdzieś teksty samego Pawła i porównać je z przekazem Dziejów. Ale gdzie szukać, w którym miejscu zainicjować odpowiednie wykopaliska?

A nie, poczekaj, wystarczy przerzucić parę stron w naszym egzemplarzu Biblii. Listy Pawła znajdują się w kanonie zaraz po Dziejach Apostolskich. Możemy zatem porównywać Pawła w ujęciu Łukasza do Pawła w ujęciu samego Pawła (czyli po prostu do Pawła). I co odkrywamy? Paweł prezentował jako swoją główną tezę przekonanie, że zbawienie jest tylko z łaski, a nie z pełnienia uczynków Prawa. „Paweł” Łukasza nic takiego nie głosi. Paweł Pawła mówi o śmierci Jezusa za nasze grzechy. Paweł Łukasza tego nie mówi, a jedynie wskazuje, że śmierć i zmartwychwstanie Jezusa objawiają miłość Boga do nas i skłaniają nas do opamiętania. Paweł mówi w Liście do Galatów, że był pewien swojego przesłania i głosił je trzy lata, zanim dopiero poszedł do Jerozolimy, by poznać się z Piotrem. Uznawał kościelne autorytety, ale nie potrzebował ich specjalnej aprobaty, bo miał przekonanie, że jest powołany przez samego Jezusa. Łukasz jednak przedstawia to tak, jakby Paweł niemal od razu trafił do Jerozolimy i poznał apostołów. Paweł, także w Liście do Galatów, mocno sprzeciwia się tym, którzy głoszą potrzebę obrzezania. Chlubi się, że nie udało im się namówić do obrzezania jego ucznia Tytusa. Według Łukasza jednak Paweł – ten gorliwy przeciwnik kultywowania obrzezania – osobiście obciął napletek innemu swojemu uczniowi, Tymoteuszowi. Co prawda Tymoteusz był pochodzenia żydowskiego, ale jak Paweł, grzmiący przeciwko obrzezaniu i pokazujący, że zbawienie jest tylko z łaski, miałby zechcieć kogokolwiek jeszcze obrzezać? Ale idźmy dalej, propos Żydów. Paweł w swoich listach przedstawia swoją misję tak, że od początku miał być posłany do pogan. To jego specyficzne zadanie, od samego początku do tego został wezwany. Inni mogą głosić Chrystusa Żydom, ale jego quest to ewangelizacja gojów. To trochę zbyt radykalne, za mało płynne dla Łukasza, który chce pokazać łagodne przejście od Izraela do uniwersalnego Kościoła. Dlatego Paweł Łukasza najpierw głosi Żydom w synagogach. Jak to się stało, że w końcu stał się apostołem narodów? To proste – Paweł głosił sobie spokojnie Żydom, jak Pan Bóg przykazał, no ale Żydzi nie chcieli słuchać. Wtedy Paweł się wkurzył i oznajmił, niczym obrażone dziecko, że skoro go nie słuchają, to on pójdzie do pogan.

A skoro o poganach mowa, to przejdźmy wreszcie do rzeczy. Także kwestia stosunku do pogaństwa różni Pawła od Łukasza. Jak to? Przecież dzieło Łukasza to wielkie otwarcie na pogan, to perspektywa uniwersalnego Kościoła narodów. Paweł natomiast to wielki ewangelizator pogan, apostoł narodów. Tu chyba zatem powinna być pełna zgodność? Chwileczkę. Jest zgodność, jeśli chodzi o otwarcie na pogan. Ale inne jest podejście do pogaństwa, czyli do pogańskiej religijności. Paweł i Łukasz są otwarci na pogan, ale inne mają zdanie na temat ich stanu sprzed nawrócenia. Poganie mają szanse stać się chrześcijanami i rzeczywiście się nimi stają – mówią zgodnie Paweł i Łukasz. Ale inna jest ich opinia na temat tego, w jakiej dotychczas relacji do Boga znajdowali się poganie i jaką w tym wszystkim rolę pełniła ich pogańska religia.

Zacznijmy od Pawła. Jego poglądy na temat pogańskiej religijności odnajdujemy w najważniejszym z jego listów, a więc tym skierowanym do Rzymian. W pierwszym rozdziale tej księgi Paweł przedstawia swoją recenzję pogaństwa. I pozytywna recenzja to to nie jest. Co właściwie robią poganie w swojej religii? Oddają cześć skończonym elementom rzeczywistości, jakimś stworzeniom, na przykład siłom przyrody. Nie czczą natomiast prawdziwego Boga. Poganie są więc – zdaniem Pawła – po pierwsze idiotami. Powinni byli rozpoznać, że za pięknym światem stoi niewidzialny Stwórca. To Jemu powinni oddać cześć. Tymczasem oni nie dostrzegają Jego obecności, ale zamiast tego czczą widzialne stworzenia. Pognie są więc, po drugie, bałwochwalcami. Oddają stworzeniom cześć, która należy się tylko Bogu Stwórcy. Czczą religijną czcią to, co skończone – a to właśnie jest istota bałwochwalstwa. Nie trzeba przypominać, że dla biblijnej mentalności bałwochwalstwo jest najgorszym, co tylko może być. Ale to jeszcze mało, że poganie są głupi i są bałwochwalcami. Są oni ponadto – kontynuuje Paweł – zdemoralizowaną hołotą. Idolatria sprawia, że człowiek traci właściwy grunt życia, traci punkt odniesienia w Bogu i zaczyna realizować bez opamiętania swoje grzeszne żądze. Poganie są zniszczeni moralnie, a najbardziej spektakularnym tego znakiem jest – powiada Paweł niczym ksiądz Oko – homoseksualne rozpasanie. Tyle Paweł o pogaństwie.

A teraz „Paweł” Łukasza. Gdzie autor Dziejów ujawnia swoje poglądy na temat religii pogańskiej? We fragmencie, który czytany jest dziś w liturgii (17, 16-34). Chodzi o słynne wystąpienie Pawła na areopagu w Atenach. Oto apostoł narodów staje na najważniejszym placu debaty publicznej starożytności, oto trafia do intelektualnej stolicy świata i ogłasza swoje orędzie. Symbolicznego wymiaru tej sceny nie może nam popsuć fakt, że w listach Pawła nie słyszymy, by kiedykolwiek był on w Atenach i głosił w nich Ewangelię. W każdym razie wypunktujmy, co Paweł Łukasza (lub, jak wolisz, Łukasz w masce Pawła) uważa na temat pogan w aspekcie ich pogańskiej religijności. Już na początku widzimy, że dla odmiany będzie to ocena pozytywna. Łukaszowy Paweł chwali pogan za to, że są tak bardzo pobożni (w. 22)! Co więcej, poganie są generalnie mądrzy, bo spędzają czas na poważnych dyskusjach, jak wyjaśnia nam Łukasz. Ale najważniejsze jest to, że… poganie czczą prawdziwego Boga! Paweł Łukasza, niczym Karl Rahner, snuje swoją teorię anonimowego chrześcijaństwa. Poganie już dziś czczą nieznanego Boga, zdając sobie sprawę, że jest gdzieś ponad tym wszystkim Bóg jedyny, prawdziwy, niewidzialny. Pogaństwo jest oddawaniem Mu chwały, choć w jakimś niepełnym kształcie, jakoś po omacku. Poganie są otwarci na Dobrą Nowinę, a ich religijność jakoś ich do tego przygotowała (a nie, jak mówił Paweł-Paweł, jedynie oddalała ich od Boga). Gojom trzeba więc tylko objawić pełnię prawdy, ogłosić im Chrystusa, by wreszcie poznali Boga, którego dziś czczą jako nieznanego. Dzięki Ewangelii wyznawcy religii pogańskiej wreszcie osiągną spełnienie swoich poszukiwań. To Chrystusa zawsze szukali, choć o tym nie wiedzieli. Chrześcijaństwo spełni ich dążenia i intuicje, zawarte choćby w ich poezji, którą z szacunkiem cytuje Łukaszowy Paweł.

Podsumujmy. Według apostoła Pawła poganie, zanim poznają Chrystusa, są głupi, są bałwochwalcami (czyli nie czczą Boga, lecz byty stworzone) i w efekcie są totalnie zdemoralizowani (między innymi są nieposłuszni rodzicom – grzmi apostoł). Według Łukasza natomiast poganie są porządnymi, bardzo mądrymi ludźmi, którzy nie poznali jeszcze pełni prawdy, ale już dziś czczą prawdziwego Boga, choć jeszcze Go dobrze nie poznali. Zdają sobie sprawę, że jest nad wszystkim jeden prawdziwy Bóg, ale nie poznali jeszcze Jego zamysłu. Ich religijność podprowadza ich pod chrześcijaństwo i przygotowuje grunt pod łaskę.

Czy poganie są głupi, czczą bałwany i nie słuchają mamy? A może są kulturalnymi ludźmi, piszącymi wiersze i debatującymi na rynku, a co więcej, oddającymi cześć jedynemu Bogu, choć nie znającymi jeszcze pełni objawienia? Jak w wielu innych sprawach, tak i tutaj mamy po prostu przejaw pewnego pluralizmu poglądów w Nowym Testamencie. Zerojedynkowy Paweł patrzy na problem w duchu „wszystko albo nic”. Kto nie zna Chrystusa, ten idzie w totalnie złym kierunku. Łukasz jest bardziej pokojowy i łagodny. Dla niego pogańska kultura, religia i filozofia podprowadzają pod przyjęcie Dobrej Nowiny.

Można powiedzieć, że różnica pomiędzy Pawłem a Łukaszem znajduje swoje przedłużenie także we współczesnej debacie teologicznej, a konkretnie w ramach dziedziny zwanej teologią religii. Wyróżnia się w niej trzy zasadnicze podejścia do szeroko pojętych religii niechrześcijańskich. Pierwsza to ekskluzywizm, czyli perspektywa, w której religie utrudniają tylko zbawienie i dotarcie do Chrystusa – nie ma w nich zasadniczo nic pozytywnego, utrudniają tylko dojście do prawda. Inna droga to pluralizm, czyli pogląd, wedle którego inne religie równie dobrze prowadzą do zbawienia i wyrażają prawdę jak Ewangelia. Wreszcie trzeci pogląd, do którego skłaniają się współczesne dokumenty Kościoła, to wyważony inkluzywizm. Oznacza on, że pełnia prawdy i zbawienia jest tylko w Chrystusie, dlatego trzeba głosić Ewangelię wszystkim ludziom. Różne religie, kultury i filozofie zawierają w sobie jednak pewne ziarna prawdy i mogą naprawdę być dobre dla ludzi, rozwijać ich i prowadzić w jakiś sposób do Boga. Religie niechrześcijańskie domagają się więc nie totalnego odrzucenia, ale oczyszczenia i dopełnienia przez Ewangelię.

Ale dość już tych ciekawostek. Trzeba na końcu zastanowić się, co nas to wszystko obchodzi i jakie można z tego wyłuskać przesłanie. Otóż wydaje się, że w ramach duchowej lektury można odczytać na egzystencjalnym poziomie Dz 17 i Rz 1 jako komplementarne teksty, uzupełniające się wzajemnie. Prawdziwym bałwochwalstwem jest ostatecznie po prostu traktowanie skończonych rzeczy (osób, relacji, przedmiotów, ale też na przykład wartości, pojęć) jako nieskończonego Boga. Kto traktuje skończone jak nieskończone, ten staje się bałwochwalcą i rozmija się z Bogiem. Także religijne obrzędy, zwyczaje, a nawet pojęcie Boga, które ukuliśmy w swojej głowie, może stać się idolem, który oddziela nas od Boga. Jeśli mylimy nieskończonego, niepojętego Boga z czymś konkretnym, z jakimś uwarunkowanym elementem rzeczywistości, jesteśmy głupi. Paweł ma rację – jesteśmy wtedy głupi, jesteśmy bałwochwalcami, a także gubimy się moralnie. Natomiast Łukasz dopowiada: Jeśli żyjąc w tym świecie, układając swoje wartości i szukając prawdy, pamiętasz, że jest ponad tym wszystkim nieznany Bóg i to tylko On jest naprawdę godzien pełnego zaangażowania, pełnej uwagi, całkowitej czci, to wtedy jesteś na dobrej drodze. Nawet, gdy Bóg jest dla ciebie jeszcze zupełnie nieznany, to samo przyznanie, że Go nie znasz, że nie jest On czymś „stąd”, otwiera cię na łaskę. Jeśli to Nieznany Bóg jest dla nas jedynym Bogiem, jeśli uznajemy, że nie możemy uczynić Go swoją własnością ani nawet Go zrozumieć, to być może zostaniemy zaskoczeni Dobrą Wieścią o Jego miłości do nas.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przejdź do paska narzędzi